Pytanie, które zadaje sobie wiele osób przed pierwszym doświadczeniem

Czy psychodeliki mogą wywołać psychozę? Odpowiedź brzmi: u większości ludzi badania tego nie potwierdzają, ale istnieje grupa osób, u których ryzyko jest realne i których badania kliniczne celowo nie obejmują. Ta grupa to przede wszystkim osoby, które przeszły epizod psychotyczny, mają rozpoznaną schizofrenię albo chorobę afektywną dwubiegunową typu I, a także często osoby z takimi zaburzeniami w najbliższej rodzinie. Jeśli należysz do którejś z tych grup, ten tekst jest napisany przede wszystkim dla Ciebie.

Od razu jedno zastrzeżenie: psylocybina, LSD i inne klasyczne psychodeliki są w Polsce nielegalne, a SACRUM nie podaje ani nie zapewnia żadnych substancji. Piszemy o ryzyku, bo rozmowa o bezpieczeństwie chroni ludzi niezależnie od tego, jakie decyzje podejmą (szerzej o stanie prawnym w tekście terapia psychodeliczna a prawo w Polsce).

Co mówią duże badania populacyjne

Najczęściej przytaczane dane pochodzą z amerykańskiego badania populacyjnego obejmującego ponad 135 tysięcy losowo wybranych dorosłych, w tym ponad 19 tysięcy osób, które kiedykolwiek używały LSD, psylocybiny albo meskaliny. Po uwzględnieniu czynników demograficznych, używania innych substancji i depresji w dzieciństwie autorzy nie znaleźli związku między używaniem psychodelików a poważnym stresem psychicznym, leczeniem psychiatrycznym, myślami i próbami samobójczymi, depresją ani lękiem (Johansen i Krebs, 2015).

To ważny wynik, ale ma swoje granice. Badanie przekrojowe opisuje całą populację i nie mówi wiele o osobach szczególnie podatnych, bo ich ewentualne problemy rozmywają się w wielkiej, zdrowej większości. Dlatego sama liczba 135 tysięcy nie odpowiada na pytanie, czy psychodeliki są bezpieczne dla kogoś z historią psychozy.

Mgła nad jeziorem i dwie sosny na brzegu
Zdjęcie: Bonnie Moreland (StockSnap), CC0

Co się zmieniło w nowszych badaniach

W 2025 roku ukazało się badanie podłużne, które celowo przyjrzało się osobom z historią schizofrenii lub choroby dwubiegunowej typu I. Spośród 12 345 osób, które ukończyły pomiar kontrolny, 505 użyło psychodelików w dwumiesięcznym okresie obserwacji. U tych osób nasilenie objawów psychotycznych i maniakalnych wzrosło, przy czym wzrost dotyczył wyłącznie używania w nielegalnym, niekontrolowanym kontekście (Simonsson i in., 2025). Objawy psychotyczne rosły tym bardziej, im częściej ktoś używał i im trudniejsze było samo doświadczenie, a nasilenie objawów maniakalnych zależało od osobistej historii schizofrenii lub choroby dwubiegunowej typu I.

Inne badanie tego samego zespołu, tym razem przekrojowe, objęło 548 osób, część z osobistą albo rodzinną historią zaburzeń psychotycznych lub dwubiegunowych. Po uwzględnieniu czynników zakłócających liczba doświadczeń psychodelicznych w ciągu życia nie wiązała się z żadnym z mierzonych objawów psychotycznych (Dourron i in., 2025). Te dwa wyniki nie są sprzeczne, bo badanie przekrojowe pokazuje, jak ktoś funkcjonuje na co dzień po latach, a badanie podłużne łapie zmianę w krótkim czasie po użyciu. Razem sugerują, że u osób podatnych ryzyko dotyczy przede wszystkim okresu tuż po doświadczeniu i rośnie przy częstym używaniu oraz trudnych przeżyciach.

Choroba dwubiegunowa: obszar, w którym wiedza dopiero powstaje

Przez lata osoby z chorobą dwubiegunową były automatycznie wykluczane z badań nad psylocybiną z obawy przed wywołaniem manii. Pierwsze próby zmieniają ten obraz, ale tylko w wąskim zakresie. W otwartym badaniu bez grupy kontrolnej 15 osób z lekooporną depresją w przebiegu choroby dwubiegunowej typu II dostało jedną dawkę psylocybiny z psychoterapią, a objawy depresji spadły u wszystkich, bez istotnego wzrostu objawów maniakalnych (Aaronson i in., 2024). W kolejnym badaniu z udziałem 14 osób z depresją w przebiegu choroby dwubiegunowej typu II terapia była dobrze tolerowana, ale u trzech uczestników pojawiły się istotne zdarzenia psychiatryczne, myśli samobójcze albo hipomania, które ustąpiły przy wsparciu zespołu (Downey i in., 2026).

Te badania dotyczą typu II, nie typu I, odbyły się w warunkach szpitalnych z wielogodzinną obecnością terapeutów i stałym monitorowaniem, a ich autorzy sami podkreślają, że potrzebne są badania z randomizacją. Nie można ich przenosić na samodzielne używanie poza kontrolą.

Co z tego wynika dla Ciebie

Jeśli masz za sobą epizod psychotyczny, rozpoznaną schizofrenię albo chorobę dwubiegunową typu I, dostępne dane nie dają żadnych podstaw do uznania psychodelików za bezpieczne w Twojej sytuacji, a najnowsze badanie podłużne wskazuje na realne ryzyko nasilenia objawów. To samo dotyczy osób z takimi zaburzeniami u rodziców albo rodzeństwa, bo właśnie ta grupa jest najczęściej wykluczana z badań klinicznych i najmniej przebadana.

Przy chorobie dwubiegunowej typu II pierwsze wyniki są obiecujące, ale dotyczą ściśle kontrolowanych warunków badawczych. Osobnym ryzykiem są interakcje z lekami, szczególnie z litem, o czym piszemy w tekście psychodeliki a leki. Jeśli po wcześniejszym doświadczeniu masz utrzymujące się zaburzenia percepcji, przeczytaj też tekst o HPPD i przedłużonych reakcjach.

Jeśli po doświadczeniu psychodelicznym zauważasz u siebie albo u bliskiej osoby słyszenie głosów, przekonanie o specjalnej misji, utratę snu przez kilka nocy z rzędu albo podejrzliwość, która nie mija, potrzebna jest pilna konsultacja psychiatryczna. W sytuacji zagrożenia dzwoń pod numer 112.

Jak pracujemy z tym w SACRUM

Rozmowa o historii psychiatrycznej, własnej i rodzinnej, jest stałym elementem każdej kwalifikacji, przygotowania i integracji w SACRUM. Nie służy temu, żeby kogoś odrzucić, tylko temu, żeby dobrać formę wsparcia, która nie narazi go na dodatkowe ryzyko. Jeśli masz za sobą trudne doświadczenie psychodeliczne i nie wiesz, co z nim zrobić, możesz umówić przygotowanie lub integrację psychodeliczną z naszym zespołem.

Człowiek idący ścieżką przez las sekwoi
Zdjęcie: Caleb Jones (StockSnap), CC0

Bibliografia